Reklama     +48 22 620 92 04 
www.autotransport.plTaniej, wygodniej, dalej... lepiej?
Transport drogowy

Taniej, wygodniej, dalej... lepiej?

Przewoźnicy autobusowi na polskich drogach

17 sierpnia 2015 r.   |  Cezary Banasiak

Gdy jeszcze kilka lat temu ktokolwiek z nas wybierał się w dłuższą podróż komunikacją autobusową, zapewne ciągle, choćby w myślach, przywoływał sobie nazwę "pekaes" oraz jego mniej lub bardziej wyraźny, ale z reguły mało korzystny, obraz. I chociaż faktyczny stan tegoż "pekaesu" zmieniał się bezustannie przez lata, to nadal pokutowało wyobrażenie o mocno leciwym, dość powolnym, ciasnawym i dusznym autokarze, jeżdżącym niekoniecznie zgodnie z rozkładem, gdzie niemal każdy nadplanowy bagaż stanowił poważny problem...

Tak to już jest z legendami miejskimi lub tzw. "mądrościami ludowymi", że czasem próby ich wyjaśniania, zmieniania czy neutralizowania, to jedynie walka z wiatrakami. Autobus za miastem to "pekaes", a jazda nim to przeważnie katorga. Nieważne, że minęły już czasy "ogórków", wątpliwie pachnących, rdzewiejących zawalidróg czy kolektywnego pchania w zimie autokaru, któremu nagle z powodu mrozu zgasł silnik. Mamy wiek XXI i całkiem nowe realia, a jednak ponure wizje ciągle powracały. Do czasu.

Stało się bowiem coś, co zaledwie 4 lata temu przewróciło do góry nogami nasze, swojskie wyobrażenia o podróżach autokarami. Na polskim rynku transportu autobusowego pojawił się nowy gracz - PolskiBus.com, który z miejsca mocno namieszał. Firma, której właścicielem jest Szkot Brian Souter, przede wszystkim bardzo wysoko podniosła poprzeczkę - wszystkie pojazdy (Altano TD921 oraz Astromega TD927, produkowane przez firmę Van Hool w Belgii, każdy z silnikiem Euro 5) były komfortowe, klimatyzowane, wyposażone w uchylne, skórzane fotele z trzypunktowymi pasami bezpieczeństwa, toaletę, bezpłatny, bezprzewodowy dostęp do Internetu oraz gniazdka elektryczne pod siedzeniami, przystosowane do ładowania choćby laptopów czy telefonów komórkowych.

Co ważne pojazdy przygotowane zostały do przewozu osób z ograniczoną możliwością poruszania się czy niepełnosprawnością, dzięki niskiemu pokładowi i dogodnemu wjazdowi dla wózków inwalidzkich. Dodatkowo na wybranych połączeniach, pasażerowie mogli otrzymać bezpłatne, ciepłe lub zimne napoje, przekąski, a także lody. Co jeszcze ciekawsze, ceny biletów miały być bardzo przystępne i zaczynać się (w specjalnej puli first minute) od złotówki! Zbyt piękne, żeby było możliwe? Otóż jak się okazało, wcale nie. Dzisiaj, cztery lata po debiucie przedsięwzięcia PolskiBus.com, można ocenić to na chłodno i z uznaniem przyznać, że na naszych oczach stała się rewolucja. W ciągu 4 lat sprzedaż biletów przekroczyła 10 mln, tygodniowo korzysta z usług firmy 100 tys. osób, autobusy jeżdżą na 19 trasach docierając do 22 polskich miast i 6 europejskich, a ceny (nawet do lokalizacji zagranicznych) nadal są niskie, nie przekraczające 100 zł.

W ciągu zaledwie kilku lat zmieniło się także postrzeganie przeciętnego Kowalskiego, który zrozumiał jak korzystne i przyjemne może być podróżowanie autobusami. Co jednak znacznie istotniejsze, reakcja rynku musiała nastąpić i początkowo nieco nieśmiało, ale w końcu zaowocowała, także u innych przewoźników, obniżaniem cen i gruntownym podnoszeniem standardów.

W tym roku na polskie drogi postanowiła z dużym impetem wkroczyć następna w kolejce do "rewolucji autokarowej" firma, estoński Lux Express (spółki-córki działają pod markami Lux Express i Simple Express). Wprawdzie przedsiębiorstwo powstało ponad 20 lat temu i od lat ma trasy także przez Polskę, ale zarząd postanowił zrobić nowe otwarcie w lutym 2015 r. Międzynarodowy przewoźnik autokarowy, grupa Lux Express, wprowadza nowy standard podróży autokarem w Polsce - takim hasłem rozpoczynali, oferując wstępnie jedną relację Warszawa-Kraków, ale po pół roku mają już ich prawie 15 i zapowiadają kolejne. Wśród ciekawostek choćby podróż z Warszawy do Wilna za jedyne 12 zł.

Jakość? Wygodnie i komfortowo (modele Scania Irizar i6, oczywiście z silnikami Euro 5), wszystkie fotele uchylne i rozsuwane na boki, a także z powiększonym miejscem na nogi, z wykończeniami skórzanymi, na każdym fotelu specjalny składany stolik do pracy, a tablet w oparciu na wprost oczu, bezpłatny, bezprzewodowy internet, gniazdka elektryczne, klimatyzacja, toaleta, darmowe gorące napoje, a nawet możliwość kupna (!) już na pokładzie słuchawek, koca lub poduszki. Dość istotnym plusem od początku działalności Lux Express była możliwość kupna biletu u kierowcy, czego brakuje w PolskiBus.com, ale możliwe, że sprawi to, iż niedługo także on zmieni reguły, co będzie naturalną konsekwencją konkurencyjności, a prześciganie się w udogodnieniach dla nas, pasażerów jest zdecydowanie wskazane.

Dwa powyższe przykłady to oczywiście niejedyne sygnały zmian w temacie autokarów. Różni przewoźnicy oferują coraz to nowsze i bardziej zaskakujące promocje (choćby Neobus od 2 zł za podróż z Warszawy do Rzeszowa czy podkarpacki Marcel od 1 zł z Krakowa do Rzeszowa), inni unowocześniają swoje floty i wymieniają stare pojazdy. Od przybytku jednak w tym wypadku głowa na pewno nikogo nie rozboli. Czekamy na więcej.

W ostatnim wydaniu PGT 06-09/2020 m.in.
ZOBACZ NASZĄ STRONĘ www.PGT.pl