www.autotransport.plWszystko czego dziś chcę
Floty / Samochody dla biznesu

Wszystko czego dziś chcę

Nowa Kia Ceed kombi 1.4 T-GDI 140 KM

13 kwietnia 2019 r.   |  Cezary Banasiak

Jak wiadomo idealny samochód flotowy powinien być ekonomiczny, komfortowy, praktyczny, ale i dynamiczny w trasie, najlepiej pakowny, a do tego chociaż ładny to niezbyt rzucający się w oczy, no i oczywiście tani. Gdyby przyłożyć taką miarkę do nowej KIA Ceed prawie by się udało. Prawie, ale o tym później.

Nowa KIA Ceed na tle ciechanowskiego zamku.   |   Fot. Cezary Banasiak

To już trzecia generacja flagowego kompaktu koreańskiej marki. Do testów otrzymałem model z silnikiem 1.4 T-GDI, automatyczną skrzynią biegów i do tego świetnie wyposażoną w wersji Business Line, m.in. z 17-calowymi felgami i efektownym szklanym dachem. Tytułowe nawiązanie do piosenki Izabeli Trojanowskiej może jest nieco przewrotne, ale dla mnie trafia w punkt.

Nieco o technikaliach. Benzynowy silnik 1.4 T-GDI jest naprawdę dynamiczny i z mocą 140 KM daje dużo satysfakcji (maksymalny moment obrotowy 242 Nm przy dużym zasięgu: 1500-3200 obr./min.). Na dodatek mamy jeszcze dostępny tryb sportowy, co jeszcze lepiej podkręca i tak świetnie działający motor, a przy tym dźwięki dobywające się spod maski mają szlachetne brzmienie. Co więcej przy spokojnej jeździe właściwie prawie nie słychać różnicy z trybem normalnym, dopiero jak się mocniej wciśnie gaz silnik ożywa. Czasem rozwiązania różnych marek w trybie Sport polegają na momentalnym skoku na wysokie obroty co objawia się czasami bezsensownym, niepotrzebnym hałasem. Jestem po tej stronie księżyca, nie wiem czy jaśniejszej czy ciemniejszej, która uważa, że do zwinności i szybkości zbędne są grzmoty. Owszem, wiem również, że z kolei niektórym tylko na tym zależy. Ryknąć o 23 w nocy czy 6 rano pod oknami to niemal sens posiadania większej liczby koni mechanicznych. Tutaj jednak wszystko jest wyważone - świetnie się zbiera (do setki według producenta nawet w 8,9 s. chociaż z ręczną pomocą przy przełożeniach, mnie się udało 9,9 s. na pełnym automacie), sprawnie przyśpiesza na różnych prędkościach, dobrze brzmi i jak wspomniałem na początku nowa KIA Ceed specjalnie nie rzuca się w oczy. I to jest w niej piękne. Nie tylko zresztą to. Za dużo pochwał? Spróbujcie sami, a zobaczycie.

Wypada też wspomnieć przy danych technicznych o spalaniu, które według producenta powinno lub mogłoby wynosić 5,5-5,7 l/100 km w cyklu mieszanym i 6,6-6,7 l/100 km w cyklu miejskim. Mnie nie udało się zejść do takich parametrów (średnio o 1-1,2 l więcej), a przy częstszym korzystaniu z trybu sportowego wyniosło ok. 7,8-8 l/100 km. Nie jest to bardzo dużo, ale mogłoby być lepiej (albo mógłbym się lepiej postarać).

Nieco o komforcie. To naprawdę wygodny samochód. Wsiadasz i myślisz: jestem w domu. Piszę o tym czasem, że jako osoba o wzroście 193 cm wiele dla mnie znaczy wsiadanie i wysiadanie z samochodu, a także ten "spokojny oddech" na fotelu kierowcy. Gdy jest nieco ciasnawo i przestrzeni wokół jakoś mało, niewiele może moje nastawienie poprawić. Choćby i kierownica była z tytanu, a z głośników wybrzmiewały sonaty klawesynowe Domenico Scarlattiego. Brak miejsca, czasem przecież spowodowany nie samą kubaturą, a doborem dodatków nad głową, pod łokciem, przy kolanie, bardzo często równa się brakowi komfortu. Sorry. Tylko po co rozwijać teraz ten wątek? Dla dobrego kontrastu. Kia Ceed to antypody takich właśnie chybionych pomysłów. Wszystko jest tutaj na miejscu. Łącznie z wyciszeniem w kabinie, które również pozytywnie zaskakuje. Co ciekawe przy maksymalnym odsunięciu fotela kierowcy mogłem usiąść na tylnej kanapie bez natarczywego wbijania kolan w oparcie przede mną. Tak, oczywiście przydałoby się nieco więcej przestrzeni na nogi, ale mimo wszystko była to przyjemna konstatacja - z reguły w samochodach tej klasy nie uwzględnia się możliwości wożenia większej liczby naprawdę wysokich osób. Tutaj poradzono sobie zgrabnie.

Często przy okazji opisywania komfortu wspominam i o sprzęcie nagłośnieniowym dostępnym w aucie. Dla mnie to ważny element całości. W testowanej wersji Business Line system zapewniła firma JBL. Czy potrzeba coś więcej dodawać?

Jeszcze o komforcie. Bagażnik to 625 l, a przy rozłożonych siedzeniach 1694 l. Są w tej klasie mniejsze i większe bagażniki u konkurencji, ale na pewno trudno powiedzieć, że coś tu się nie zgadza. Znakomitym za to dodatkiem są specjalne szyny do utrzymywania na miejscu przewożonego ładunku, nazywające się "systemem aranżacji przestrzeni bagażowej", a także siatka, którą można oddzielić przestrzeń pasażerską od bagażnika.

Niby niewiele, a tak wiele. Ile to razy posiłkujemy się skrzynkami, kartonami i tym podobnymi upiększaczami gdy wieziemy choćby zakupy? SAPB (w skrócie ów system) to naprawdę rzecz godna powtarzania i stosowania w standardzie we wszelkich typach samochodów.

W ostatnim wydaniu PGT 16-17/2019 m.in.
ZOBACZ NASZĄ STRONĘ www.PGT.pl